Przygotowanie do 5-dniowego wyjazdu w polskie góry może wydawać się wyzwaniem, zwłaszcza gdy myślimy o zmiennej pogodzie i konieczności zabrania wszystkiego, co niezbędne. Moim celem jest dostarczenie Ci kompleksowego i praktycznego poradnika pakowania, który pomoże Ci uniknąć typowych błędów i w pełni cieszyć się trekkingiem, bez zbędnego obciążenia czy braku kluczowego sprzętu.
Jak spakować plecak w góry na 5 dni najważniejsze zasady i lista kontrolna
- Wybierz plecak trekkingowy o pojemności 40-60 litrów z pasem biodrowym i piersiowym.
- Stosuj ubiór warstwowy ("na cebulkę") z bielizną termoaktywną jako podstawą.
- Zainwestuj w dobrze rozchodzone buty trekkingowe za kostkę oraz lekkie obuwie na zmianę.
- Spakuj obowiązkową apteczkę, latarkę czołową, powerbank i papierową mapę.
- Zaplanuj prowiant: wodę (min. 1,5L), wysokoenergetyczne przekąski i ewentualnie żywność liofilizowaną.
- Dostosuj ekwipunek do pory roku (lato/zima) i rodzaju noclegu (schronisko/namiot).
Kiedy już masz odpowiedni plecak, czas na jego spakowanie. Pamiętaj o złotej zasadzie: najcięższe rzeczy umieszczaj blisko pleców, na wysokości łopatek. Dzięki temu środek ciężkości będzie znajdował się blisko Twojego ciała, co zapewni lepszą stabilność i mniejsze obciążenie. Staraj się, aby maksymalna waga spakowanego plecaka nie przekraczała 15-20% masy Twojego ciała to pozwoli Ci uniknąć nadmiernego zmęczenia i kontuzji. Pakowanie to sztuka kompromisu między tym, co chcesz zabrać, a tym, co naprawdę jest Ci potrzebne.
Oto kilka najlepszych praktyk, które pomogą Ci efektywnie spakować plecak:
- Dostępność: Rzeczy, których będziesz potrzebować często (np. kurtka przeciwdeszczowa, przekąski, mapa), umieszczaj na wierzchu lub w łatwo dostępnych kieszeniach.
- Wodoodporność: Wszystkie ubrania i elektronikę pakuj w worki wodoszczelne lub foliowe, nawet jeśli plecak ma pokrowiec przeciwdeszczowy. Dodatkowa ochrona nigdy nie zaszkodzi.
- Kompaktowość: Staraj się rolować ubrania zamiast je składać zajmują mniej miejsca i mniej się gniotą.
- Balans: Rozkładaj ciężar równomiernie po obu stronach plecaka, aby uniknąć przechylania się na jedną stronę.
Fundament górskiej garderoby: ubieranie "na cebulkę" i pogoda pod kontrolą
W górach pogoda potrafi zmieniać się jak w kalejdoskopie, dlatego kluczem do komfortu i bezpieczeństwa jest ubieranie się "na cebulkę". Pierwszą i absolutnie kluczową warstwą jest bielizna termoaktywna. Jej zadaniem jest odprowadzanie potu z powierzchni skóry, co zapobiega wychłodzeniu organizmu, gdy się zatrzymujesz, i przegrzewaniu podczas wysiłku. Zdecydowanie odradzam bawełnę w górach chłonie wilgoć, długo schnie i w efekcie wychładza ciało, co w zmiennych warunkach może być niebezpieczne.
Druga warstwa to warstwa docieplająca. Po założeniu bielizny termoaktywnej, na nią zakładamy coś, co zapewni nam ciepło, ale jednocześnie pozwoli na regulację temperatury. Idealnie sprawdzą się tu polary lub softshelle. Są lekkie, dobrze izolują, a wiele z nich ma zamki, które pozwalają na szybkie dostosowanie wentylacji do aktualnej aktywności i temperatury. To właśnie ta warstwa pozwala mi czuć się komfortowo, gdy temperatura spada lub gdy potrzebuję dodatkowej izolacji na postoju.Trzecia, zewnętrzna warstwa to Twoja tarcza przed żywiołami kurtka z membraną. Jej rola jest nie do przecenienia: chroni przed deszczem i wiatrem, a jednocześnie, dzięki membranie (np. Gore-Tex, DryVent), pozwala skórze oddychać, odprowadzając nadmiar wilgoci na zewnątrz. To niezwykle ważne, aby nie dopuścić do przegrzania i zapocenia, co mogłoby prowadzić do wychłodzenia. Dobra kurtka z membraną to inwestycja w Twój komfort i bezpieczeństwo w każdych warunkach.
Od stóp do głów: kompletna lista ubrań na 5-dniowy trekking
Wybór odpowiednich spodni trekkingowych to kolejny ważny element. Osobiście polecam modele wykonane z szybkoschnących, elastycznych materiałów, które zapewniają swobodę ruchów. Bardzo praktyczne są spodnie z odpinanymi nogawkami w zależności od pogody i temperatury, możesz je szybko przekształcić w krótkie spodenki, co jest niezwykle wygodne w zmiennych warunkach górskich. Unikaj jeansów i bawełnianych spodni, które chłoną wodę i długo schną.Jeśli chodzi o koszulki i skarpety, postaw na jakość i funkcjonalność. Na 5-dniowy wyjazd w góry rekomenduję zabranie 3-4 koszulek szybkoschnących. Mogą to być koszulki z syntetycznych materiałów lub z wełny merino. Ta ostatnia, choć droższa, ma świetne właściwości termoregulacyjne i antybakteryjne, co oznacza, że mniej chłonie zapachy. Podobnie ze skarpetami zabierz kilka par skarpet trekkingowych, najlepiej z wełny merino lub syntetycznych. Zapomnij o bawełnianych skarpetkach, które szybko nasiąkają potem i prowadzą do otarć. Zapasowe, suche skarpety to prawdziwy luksus na szlaku!
Ochrona głowy i dłoni często bywa niedoceniana, a jest niezwykle ważna. Nawet latem w wyższych partiach gór może wiać silny wiatr, a zimą jest to absolutna podstawa. Zawsze mam ze sobą czapkę (cieńszą na lato, grubszą na zimę), chustę wielofunkcyjną typu buff, która może służyć jako komin, opaska, a nawet czapka, oraz rękawiczki. W zależności od pory roku i warunków, wybieram cienkie, wiatroodporne rękawiczki lub grubsze, ocieplane, a nawet wodoodporne. Pamiętaj, że przez głowę i dłonie ucieka sporo ciepła, więc ich ochrona to podstawa komfortu termicznego.
Buty w góry: najważniejsza inwestycja dla Twoich stóp
Nie ma chyba ważniejszego elementu wyposażenia w góry niż odpowiednie buty. To one niosą Cię przez kilometry szlaków, chroniąc stopy przed urazami i zapewniając stabilność. Idealne buty trekkingowe na 5-dniowy wyjazd powinny być za kostkę, co zapewnia lepsze wsparcie i chroni przed skręceniami. Muszą być również dobrze zaimpregnowane, aby skutecznie chronić przed wilgocią. Co najważniejsze, buty powinny być rozchodzone przed wyjazdem nigdy nie zakładaj nowych butów na długi trekking, chyba że chcesz pożegnać się z komfortem i powitać pęcherze.

Po całym dniu wędrówki Twoje stopy zasługują na odpoczynek. Dlatego zawsze sugeruję zabranie lekkiego obuwia na zmianę. Mogą to być klapki, sandały trekkingowe, a nawet lekkie tenisówki. Takie obuwie sprawdzi się doskonale w schronisku, pozwalając stopom odetchnąć i zregenerować się po trudach szlaku. To drobiazg, który znacząco podnosi komfort wieczornego relaksu i przygotowuje stopy na kolejny dzień wędrówki.
Niezbędny sprzęt, który może uratować sytuację: co musi znaleźć się w plecaku?
W dobie smartfonów i aplikacji nawigacyjnych, łatwo zapomnieć o podstawach, ale w górach nawigacja papierowa to podstawa. Zawsze mam ze sobą papierową mapę danego pasma górskiego i kompas. Telefon może się rozładować, zgubić zasięg, a nawet ulec uszkodzeniu. Mapa i kompas działają zawsze, niezależnie od warunków. Naucz się z nich korzystać przed wyjazdem to umiejętność, która w kryzysowej sytuacji może uratować życie.
Nocą lub w gęstej mgle, a nawet w schronisku, latarka czołowa jest absolutnie niezbędna. Zawsze zabieram ze sobą taką z zapasowymi bateriami. Dzięki niej masz wolne ręce, co jest kluczowe podczas poruszania się po zmroku czy w trudnym terenie. Równie ważny jest powerbank. Nasze telefony to nie tylko narzędzia komunikacji, ale też często aparaty fotograficzne i urządzenia GPS. Powerbank zapewni, że Twój telefon będzie naładowany, gdy będziesz go potrzebować do wezwania pomocy lub sprawdzenia trasy.
Kije trekkingowe to nie fanaberia, a bardzo przydatny element ekwipunku, który osobiście bardzo cenię. Kije trekkingowe znacząco odciążają stawy (zwłaszcza kolanowe), zapewniają lepszą stabilność na nierównym terenie i są nieocenionym wsparciem zarówno na podejściach, jak i zejściach. Pomagają utrzymać równowagę i rozłożyć ciężar, co jest szczególnie ważne na dłuższych trasach z ciężkim plecakiem. Jeśli jeszcze ich nie używasz, spróbuj poczujesz różnicę!
Forma noclegu ma kluczowe znaczenie dla zawartości plecaka. Jeśli planujesz nocleg w schronisku, wystarczy Ci wkładka do śpiwora (ze względów higienicznych) lub bardzo lekki śpiwór. Jeśli jednak decydujesz się na biwak i nocleg w namiocie, musisz doliczyć do ekwipunku:
- Namiot: Lekki, ale odporny na wiatr i deszcz.
- Karimata lub mata samopompująca: Zapewni izolację od zimnego podłoża i komfort snu.
- Cieplejszy śpiwór: Dostosowany do temperatur, w jakich będziesz biwakować.
Nocleg pod namiotem to wspaniałe doświadczenie, ale wymaga znacznie więcej sprzętu i planowania.
Bezpieczeństwo przede wszystkim: Twoja osobista apteczka górska

Apteczka to absolutny must-have w górach. Nigdy nie wiesz, co może się wydarzyć, a podstawowe wyposażenie może uratować sytuację. Moja osobista apteczka górska zawsze zawiera:
- Plastry: Różne rozmiary, w tym plastry na odciski.
- Środek do dezynfekcji: Woda utleniona lub chusteczki dezynfekujące.
- Bandaż elastyczny: Na skręcenia i zwichnięcia.
- Gaza jałowa i przylepiec: Do opatrywania ran.
- Leki osobiste: Jeśli przyjmujesz jakieś na stałe, oraz podstawowe środki przeciwbólowe, przeciwzapalne i na biegunkę.
- Folia NRC (koc ratunkowy): Niezastąpiona w przypadku wychłodzenia lub przegrzania.
- Rękawiczki jednorazowe: Do bezpiecznego opatrywania ran.
Poza fizyczną apteczką, Twoim najważniejszym narzędziem bezpieczeństwa jest naładowany telefon. Zawsze upewnij się, że masz zapisany numer do GOPR/TOPR: 601 100 300. Dodatkowo, zainstaluj i zarejestruj się w aplikacji "Ratunek". W sytuacji zagrożenia, pozwala ona na szybkie wezwanie pomocy, automatycznie przesyłając Twoją lokalizację, co znacznie skraca czas reakcji ratowników. Pamiętaj, że w górach liczy się każda minuta.
Prowiant na 5 dni: jak zaplanować jedzenie i picie na szlaku?
Woda to podstawa. Podczas intensywnego wysiłku w górach łatwo o odwodnienie, dlatego zawsze podkreślam znaczenie odpowiedniego nawodnienia. Miej przy sobie minimum 1,5 litra pojemności na wodę czy to w butelkach, czy w bukłaku. Planuj trasę tak, aby mieć możliwość uzupełniania płynów w schroniskach lub przy źródłach wody (pamiętaj o filtrze lub tabletkach do uzdatniania, jeśli nie masz pewności co do jakości wody). Pij regularnie, małymi łykami, zanim poczujesz pragnienie.
Na szlaku potrzebujesz energii, dlatego postaw na wysokoenergetyczne, łatwe do strawienia przekąski. Oto moje ulubione:
- Orzechy i nasiona: Bogate w zdrowe tłuszcze i białko, dostarczają dużo energii.
- Batony energetyczne/musli: Szybki zastrzyk energii, łatwe do spakowania i zjedzenia.
- Suszone owoce: Daktyle, rodzynki, morele naturalne cukry, które szybko dodają sił.
- Czekolada: Klasyk, zwłaszcza gorzka, która szybko stawia na nogi.
- Kanapki z pełnoziarnistego pieczywa: Z serem, wędliną lub pastą sycące i smaczne.
Na dłuższe trasy, zwłaszcza jeśli nie planujesz codziennie jeść w schroniskach, warto rozważyć żywność liofilizowaną. Jest niezwykle lekka, zajmuje mało miejsca i jest łatwa w przygotowaniu wystarczy zalać gorącą wodą. Dodatkowo, zawsze mam ze sobą termos. W chłodniejsze dni ciepła herbata lub kawa to prawdziwe wybawienie, a w zimie termos z gorącym posiłkiem to podstawa. Zapewnia komfort i dodatkowe źródło ciepła.
Pakowanie na każdą porę roku: czym różni się ekwipunek na lato i zimę?
Chociaż wiele elementów ekwipunku pozostaje stałych, pakowanie na lato i zimę w górach znacząco się różni. Na letni wyjazd, oprócz standardowego wyposażenia, zawsze zabieram:
- Krem z wysokim filtrem UV: Słońce w górach, nawet w pochmurne dni, potrafi mocno opalić.
- Okulary przeciwsłoneczne: Ochrona oczu przed słońcem i wiatrem.
- Nakrycie głowy: Czapka z daszkiem lub kapelusz, aby chronić głowę przed przegrzaniem.
Zimowy trekking to zupełnie inna bajka i wymaga znacznie bardziej rozbudowanego ekwipunku. Bezpieczeństwo jest tu absolutnym priorytetem. Do mojego zimowego plecaka zawsze trafiają:
- Dodatkowe warstwy ocieplające: Grubszy polar, kurtka puchowa lub syntetyczna.
- Stuptuty: Ochraniacze na buty, które zapobiegają dostawaniu się śniegu do środka.
- Raki lub raczki: Niezbędne na oblodzonych szlakach, zapewniają przyczepność.
- Czekan i lawinowe ABC (detektor, sonda, łopata): W wyższych górach (np. Tatry) to absolutna podstawa, jeśli planujesz poruszać się poza przetartymi szlakami lub w trudniejszym terenie. Pamiętaj, że ich posiadanie to jedno, a umiejętność posługiwania się nimi to drugie konieczne są odpowiednie szkolenia.
Ostatnie szlify: dokumenty, kosmetyki i inne drobiazgi
Zanim wyruszysz, upewnij się, że masz przy sobie wszystkie niezbędne dokumenty dowód osobisty, legitymację studencką (jeśli przysługują Ci zniżki), kartę ubezpieczeniową. Zawsze mam też trochę gotówki. W wielu schroniskach płatność kartą jest możliwa, ale nie wszędzie, a gotówka zawsze się przyda na drobne wydatki czy w awaryjnych sytuacjach.
Jeśli chodzi o kosmetyczkę, w górach króluje minimalizm. Zabieram tylko najbardziej niezbędne rzeczy: małą tubkę pasty do zębów, szczoteczkę, mydło w kostce (lub małe opakowanie mydła w płynie), mały ręcznik szybkoschnący. Pamiętaj, że im mniej waży Twój plecak, tym lżej będzie Ci na szlaku. Zrezygnuj z dużych opakowań i zbędnych gadżetów Twoja skóra i włosy przeżyją te 5 dni bez pełnego zestawu kosmetyków.
Najczęstsze błędy w pakowaniu w góry: sprawdź, czy ich nie popełniasz!
Jednym z najczęstszych błędów, jakie widzę u początkujących turystów, jest zabieranie zbyt wielu rzeczy. Pokusa spakowania "na wszelki wypadek" jest duża, ale każdy zbędny kilogram to dodatkowe obciążenie na szlaku. Zastanów się dwa razy nad każdą rzeczą czy na pewno będzie Ci potrzebna? Czy nie ma lżejszej alternatywy? Pamiętaj, że w górach liczy się każdy gram.
Ponownie muszę to podkreślić: bawełniane ubrania są niewskazane w górach. To błąd, który może mieć poważne konsekwencje. Bawełna chłonie pot, długo schnie i w efekcie wychładza organizm. W deszczu lub przy niższych temperaturach może to prowadzić do wychłodzenia, a nawet hipotermii. Zawsze stawiaj na materiały syntetyczne lub wełnę merino, które skutecznie odprowadzają wilgoć i szybko schną.
Ostatnim, ale równie ważnym błędem jest brak pokrowca przeciwdeszczowego na plecak. Deszcz w górach potrafi zaskoczyć, a przemoczony plecak to przemoczone ubrania, śpiwór i jedzenie. To nie tylko dyskomfort, ale także ryzyko wychłodzenia. Upewnij się, że Twój plecak ma wbudowany pokrowiec lub dokup go osobno. To mały wydatek, który może uratować Twój komfort i zdrowie podczas wyjazdu.




